8.04.2010

Układ napędowy.

Dziś dzień lajtowy.
W oparach oranżady aka oleju opałowego, promieni słonecznych czyściłem sobie silniczek.
Uwalony masakrycznie. Czyściłem pięknie szczoteczką do zębów :)
Pod warstwą syfu, grubą warstwą! wyszła farba :E
Podczas malowania podwozia przez poprzedniego właściciela przy okazji pomalował się silnik. Także dzień dziś tylko przy czyszczeniu.
Jutro dopieszczę to trochę bardziej i na koniec przelecę to wiertarką z pastą polerującą czy coś.




Jak uda mi się w końcu oczyścić budę i zakleić otwory od góry zamontuję sanki.
Na razie, póki stoi wyżej, nie pcham silnika i skrzyni.
Muszę w końcu odebrać od Jajera rzeczy, które pewnie i tak nie są zrobione od prawie roku :/

Informacyjnie.
Jutro dzień matki boskiej pieniężnej :)
Odwiedzam sklepik i zakupuję pastę, przeźroczysty fluidol, biały smar w sprayu oraz najprawdopodobniej pistolet do konserwacji UBS :)

7.04.2010

Konserwacja vol.1 zbliża się ku końcowi :)

I tak minął kolejny dzień.
Dzień stosunkowo mało produktywny.

Pozatykałem na nowo otwory, by nie kapał już noxudol.
Obmyłem miejsca gdzie upaćkałem noxudolem całe auto :)

Dziś wysycha.
Dodatkowo 'starszy pan' z Chyloni zadzwonił i była dostawa złomu trabantowego. Dużo się nie przyda, ale było kilka fajnych elementów :)


Jutro planuję umyć w końcu silnik :)

Konserwacja vol.1 - środek :)

Środek w sensie, że środek działania :P
Ktoś, kto mówił, że mnie pojebało i nie wejdzie 35 litrów w profile, ten był w błędzie.

Progi, jaskółka i wzmocnienie nadkoli.
To miało być. I było... ALE!!!
Ale!
Jaskółka połączona jest ze wzmocnieniem między nią, a belką miedzy progami.
Wzmocnienia nadkoli połączone są wraz ze wzmocnieniem bagażnika i wzmocnieniem nad resorem. Ale w przypadku tego ostatniego, nie z wszystkimi komorami.

Poszło grubo ponad 35 litrów.
Ciekło takimi miejscami, że byłem w szoku!
W sumie dobrze wiedzieć. Mam nadzieję, że tam zgęstnieje i zastygnie i wody nie dopuści :)
Ubabrałem się niesamowicie, podłogę przy okazji też :)
Po kilku godzinach zacząłem spuszczać i tak wykapywało :) do dzisiaj.
No tak akcja zalewania miała miejsce wczoraj :)

Ogólnie hard :)
Fot nie ma wiele, bo trza było cały czas latać :)



Idę ku końcowi vol.1 :)

5.04.2010

Konserwacja vol.1 - czas start :)

Dziś czas na konserwacje.
Trochę za późno o kilkanaście miesięcy, ale co zrobić :(

Zatkawszy wszystkie dziurki w profilach przystąpiłem do akcji z Noxudolem 750.
Na pierwszy rzut poszło wzmocnienie bagażnika, wzmocnienie nad resorem, belka poprzeczna między progami oraz jej fiutek :) takie coś co idzie do jaskółki :P
Poszło tego sporo. Około 15 litrów. Szok!
Swoją drogą dziwnymi miejscami wyciekało, ale jakoś udało się zebrać wszystko.
Po kilku godzinach spuściłem wszystko z powrotem :)








Jutro czas na progi, jaskółkę i wzmocnienie wokół nadkoli tylnych.

3.04.2010

Elektrycznie.

Dziś wziąłem się za wiązki.

Udało mi się pozyskać jedną nową, ale niestety 1/3 to zbyt mało.
Dzięki Lewemu stałem się kiedyś właścicielem kilku rolek taśmy parcianej.
Buzia już dzielnie nią działa w Garbim, a ja zdecydowałem się użyć jej dziś.
W ruch poszła najdłuższa wiązka - tylna.
Dzięki Petronelce ;) odmierzyłem wszystkie odległości kabli i pospinałem tasiemkami.
Dziś w końcu pokleiłem.
Efekt..




Dodatkowo widać wiązkę główną :(
Jakby ktoś był w posiadaniu takowej nowej - chętnie kupię :)

1.04.2010

Prima aprilis.

Powstał blog.
Taki o. Jak ma każdy prawie :)
Może i to dobre rozwiązanie.
Podepnę domenę pod ten adres kiedyś.
Uzupełnię kiedyś stare info z remontu jako notki. Ale to kiedyś.

Teraz uwaga.
To nie żart :)
A może zobaczcie :)






Tak.
To nie prima aprilis.
Tata pozwolił wnieść auto.
Zobaczymy na jak długo pozwoli.
Baardzo dużo kurzu na nim. 1,5 roku stania dało w kość.
Całe szczęście nie widać nigdzie korozji :)

Teraz coś trzeba zacząć dłubać :)

Dzięki Artioszka za pomoc w logistyce :)

3.08.2008

wracamy do domu

I przyszedł czas odbioru.
Z lekkim poślizgiem przez podniecenie, ale dzięki Buzi daliśmy rade :)
Dzięki dla Xa, Buzi i Hani i Roberta.